Społeczność kaszubska mocno dba o promocję swojego regionu. Od dawna trwały starania, by odcinek S6 na Pomorzu zyskał nazwę nawiązującą do tych terenów. Ostatecznie udało się tego dokonać. Jak tę decyzje odbierają przedstawiciele Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego i co z nią wiążą?
Od 19 marca oficjalnie
pomorski odcinek S6 nosi nazwę „Trasa Kaszubska - Kaszëbskô Darga”. Dotychczas popularnym rozwiązaniem było
zamieszczanie dwujęzycznych oznaczeń nazw miejscowości na terenach zamieszkiwanych przez mniejszości narodowe czy etniczne, więc rozwiązanie zastosowane na drodze ekspresowej jest ogromnym wyróżnieniem dla Kaszubów.
Jak wyglądały starania o uzyskanie „Trasy Kaszubskiej” i jakie nadzieje wiążą z nią Kaszubi? Swoją opinię przedstawili nam prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskie Jan Wyrowiński oraz członek Rady Naczelnej Łukasz Grzędzicki.
Szczęśliwy koniec długich starań
Jak wskazuje ZKP, Kaszubi bardzo długo zabiegali o nadanie tej nazwy odcinkowi S6 na Pomorzu.
– Zabiegaliśmy o to długo. W naszych wysiłkach byliśmy wspierani przez Kaszubski Zespół Parlamentarny i jego przewodniczącego senatora Kazimierza Kleinę. Jesteśmy zadowoleni. Sejmiki Województwa Zachodniopomorskiego i Pomorskiego oczywiście wspierały tę inicjatywę ponad partyjnymi podziałami – informuje.
Zrzeszenie cieszy się również, że decyzję ogłoszono 19 marca w Dzień Jedności Kaszubów, który jest wspomnieniem pojawienia się w 1238 roku pierwszej pisemnej wzmianki o Kaszubach w okolicach Szczecina i Stargardu.
Decyzja ta ucieszyła całe środowisko kaszubskie, które jednoznacznie popierało to rozwiązanie.
– Kaszubi uczestniczący co roku w największych wydarzeniach organizowanych przez Zrzeszenie Kaszubsko – Pomorskie Dniach Jedności Kaszubów oraz Światowych Zjazdach Kaszubów entuzjastycznie przyjmowali informacje o inicjatywie nazwania drogi ekspresowej S6 Trasą Kaszubską i popierali ją. Popierały ją władze władze samorządowe województw – dodaje ZKP.
„Trasa Kaszubska” bodźcem do promocji kultury
Wyrowiński i Grzędzicki wierzą, że decyzja o oficjalnym nazwaniu S6 na Pomorzu będzie miała pozytywny wpływ na promocję regionu i kultury kaszubskiej.
– Ta nazwa przede wszystkim będzie świadczyła w przestrzeni publicznej o tym, że Kaszubi na przestrzeni wieków w różnych okresach historycznych żyli na całym Pomorzu. Tym samym będzie pobudzała do zainteresowania historią Kaszub i dziejami Kaszubów, zwracała uwagę na fenomen trwania tego słowiańskiego ludu nad Bałtykiem – przekonują.
Podobne nadzieje wiążą ze stosowanym od lat dwujęzycznym oznakowaniem miejscowości w regionie, zaznaczając również, że jest to element, który wskazuje na ich znacząco obecność w regionie.
– Dwujęzyczne nazwy miejscowości są świadectwem tego, że jesteśmy u siebie, jesteśmy tutaj gospodarzami i wedle własnych potrzeb możemy urządzać otaczający nas najbliższy świat. Dowodzą tego, że na Kaszubach mieszkają ludzie mówiący nadal też po kaszubsku i chcący te wartości zachować – informują.
Wierzą, że utrzymanie takiego systemu oznakowania będzie pomagać Kaszubom umocnić ich tożsamość, zwłaszcza w czasach swobodnej migracji nie tylko pomiędzy miastami czy województwami, ale również krajami.
– Nie chcemy aby zmiany cywilizacyjne i migracje doprowadziły do zniknięcia bądź wyrugowania dziedzictwa kaszubskiego z terenu Pomorza, a za chwilę będzie jeszcze większy napływ na Kaszuby pracowników z innych kultur i języków w związku z np. budową elektrowni jądrowej. Istnienie tablic umacnia tożsamość kaszubskich mieszkańców danej gminy, ich samoidentyfikację oraz poczucie dumy z tego że nasze rodziny w tej przestrzeni żyją od wielu pokoleń, są za nią odpowiedzialne i ją ponazywały – uważają.
Będzie więcej kaszubskich oznaczeń?
Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie od lat zabiega również o to, by na Kaszubach nazwy stacji na modernizowanych szlakach kolejowych były dwujęzyczne. W przypadku kolei sytuacja ta nie jest jednak taka popularna, bo w całej Polsce mamy tylko
dwie stacje, które posiadają dwujęzyczne oznakowanie.
– Standardem na Kaszubach powinna być obecność nazw w języku polskim i kaszubskim w przestrzeni publicznej, a nie tylko jak dotychczas w sferze prywatnej – przekonuje ZKP.
Kaszubi w związku z tym nie przestają starać się o większą liczbę oznaczeń drogowych w języku kaszubskim.
– 27 gmin na Pomorzu Gdańskim wpisanych zostało zgodnie z wolą tworzących je społeczności przez MSWiA do Rejestru gmin z nazwami miejscowości w języku polskim i kaszubskim. Korzystamy z możliwości jakie dało polskie ustawodawstwo i międzynarodowe umowy. Przyjezdni lub turyści często pozytywnie to postrzegają i budzi to zainteresowanie – przekazuje Zrzeszenie.
Co prawda, w ostatnim czasie nastąpił mały zgrzyt pomiędzy społecznością kaszubską a Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, jednak ZKP wierzy, że sytuacja będzie miała pozytywny finał.
– Przez trzy z tych gmin tj. Luzino, Szemud i Żukowo przebiega nowa droga ekspresowa i GDDKiA nie chciała stawiać tam tablic z nazwami kierunkowymi miejscowości w języku polskim i kaszubskim wskazując, że nazwy kaszubskie mogą negatywnie wpływać na percepcję kierowców i bezpieczeństwo ruchu. Mamy nadzieję że teraz to się zmieni, prawo chroniące język regionalny będzie przestrzegane i miejscowości kaszubskie będą na znakach wymienione jednocześnie w brzmieniu nazwy polskiej i kaszubskiej. Jesteśmy regionem tradycyjnie dwujęzycznym i nie chcemy się z tym ukrywać – podsumowuje Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie.